Pare osob wypomina mi dlaczego nie ma tu mojego wozidelaka wiec sprobuje to zmienic.Nie wiem czy jest sens to robic bo nie przewiduje już zbyt wielu zmian w nim wiec duzo dzialo się nie będzie ale może znajdzie się ktos kogo zainteresuje temat.
Wiem ze temat powinien zawierac aktualne autko jednak chciałbym zaczac troszke inaczej powiedziec skad u mnie ta choroba.
No wiec zaczęło się w roku 2002 kiedy to w trakcie kolejnych „wakacji z lopata” w dojczlandi doszedłem do wniosku ze mogę sobie już pozwolic na kupno wymarzonego samochodu. Nie miałem wtedy określonego typu chociaż od zawsze podobaly mi się golfy.I tak którejś niedzieli stalem się szczesliwym posiadaczem golfa II 1.6D.Pelna full mega seria. Stan jego nie był rewelacyjny bo jeździł nim pan do pracy i nie zależało mu zabardzo na tym aucie. Przebojow troche z nim miałem ale doprowadziłem go w koncu do dobrego stanu. Przezylismy razem ponad 2 lata i pokonaliśmy prawie 100tys. km. Jednak glownie ze względu na silnik musialem w koncu się z nim pożegnać.
http://vwzone.pl/index.php?modul=uzytkownik&id=1656Nastepnym dzieckiem było mk3 20yahre. To było pierwsze auto które naprawde sprawialo mi przyjemność z jazdy. Dodam ze wtedy to już nie był ot taki zakup nastepnego auta tylko bardzo mocno przemyslana decyzja chociaż nie myślałem o afn-nie ale raczej o 1z. No i przy tym aucie zaczęło się na dobre, pierwsze zloty, noce w garazu…… od tamtej pory nawet durne mycie niuni nie było takie jak wczesniej…

I tak głaskałem i dbalem o to moje kochanie, kazda wolna zlotowke (choc tych nigdy nie mam zawiele) pakowalem w cos dla niej. Naprawde pokochałem to auto. Wszystko skończyło się 17-go maja 2005r o godz 9 z minutami. Po nieprzespanych 78-miu godzinach moje cialo powiedzialo „pierdo… ide spac” niestety wtedy akurat prowadziłem

przekosilem pare barierek i wjechałem pod naczepe tira- jeden z gorszych dni w moim zyciu. Znajomy mechanik powiedział ze nie ma sensu naprawiac bo buda przestawiona ze tylne drzwi zaszlu na slupki, dach zalamany, blok silnika pęknięty…… no wiec musialem się pożegnać. Postanowiłem ze nie chce zadnego innego auta i szukalem i szukalem identycznego. W koncu trafil się, troszke może w nienajlepszym stanie ale obiecałem sobie ze zrobie to dla niuni i doprowadze go do stanu w jakim niejeden golf chciałby być……
Teraz w koncu do rzeczy: VW Golf MK3 20-Yahre Edition 97’ 1.9 TDi AFN
Wyposażenie:
-elektryczne 4 szyby
-elktryczne i podgrzewane lusterka
-wspomaganie
-ABS
-Klimatyzacja
-Tempomat
-centralne zamki i jakies tam rozne inne pierdoly ogolnie to co ja chciałbym mieć w samochodzie to mam (no oprocz otwieranego dachu bo to bardzo chciałbym mieć).

Po zakupie auto mialo pare fajnych tuningowych [-----]: wielka chromowana galka, tu i tam jakis neonki i takie tam. Z zewnatrz wyglądało seryjnie tyle ze ktos nie wiem co z nim robil ale polowa elementow była do malowania i wogole nie był to przykład na to jak dbac o auto (baba nim jeździła może dlatego ) , no wiec pierwsze co to po zakupie odstawiłem go do lakiernika, powiedziałem jak widze nadkola, tylna klape ….. i pojechałem znowu zbierac euro lopata w Niemczech żeby mieć czym zapłacić.Po przyjezdzie okazalo się ze oczywiście nic nie zrobione bo on chorowal , pracownicy odeszli i wogole wiec jeździłem codziennie na kontrole, troche pomoc i jakos się udalo. Odebrałem i przyszedł czas na pierwsze tuningi: gwint FK, lampy przod al’a golf IV Swith, w zderzak Jom (podziękowania dla kapia i petera), tylne lampy były jedna z niewielu czesci ocalalych z pierwszej niuni wiec powędrowały tez tu, kierownica Radid 30 ze snap offem.

Potem dzieki karpiowi kupilem na ebayu Borbet T 9X16, przyszly i okazalo się ze stan był tragiczny. Wtedy szybka podroz do Przędzy i nasz cudotworca zrobil z nich nowki . I tak dojezdzilem do zimy bawiąc się już tylko w male pierdolki.

Nastepny sezon zaczol się od… wizyty u przędzy i tam zakupiłem Keskin KT3 9X16. W czasie zimy pokombinowałem troche z lampami i tak przez sonary helli, In pro na soczewce, ciemne swithe i pare innych kompletow (lacznie 7) doszedłem do wymarzonych Celisow Helli (znowu wielkie podziękowania dla karpia) .

Przed sama majowka 2006 udalo mi się zapakowac do nich ksenon który kupilem za 200zl , jednak to nie było do konca to czego chciałem i wtedy z pomoca przyszedł kochany Jureczek który zaproponowal soczewki Bi z mercedesa. Jedno popołudnie i lampki swiecily o niebo lepiej ale i wg mnie zaczely duzo lepiej wyglądać.

We wnętrzu zagościły szelki Schrota czerwone, chromowane klameczki, troche przerobione zostaly zegary, galka od mk4, zwykłego raida 30cm zastąpiła 32-ka z poduszka….

W miedzy czasie trwaly przeprawy z muzyka, zaczęło się od jakiegos pionka, potem deck alpiny w koncu docelowe CDA-9813, z przodu zestaw dwudrożny infinity który nie do konca spełnił zadanie i zamieniłem na rabinowa slx z kickiem. Wzmacniacz: clarion, potem 5-cio kanalowy MTX (na tego to stracilem nerwow) i w koncu 5-cio kanalowka signata która jak na razie radzi sobie. W bagażniku najpierw 2X25 w bas refleksie firmy krzak, potem 2X30 Alpiny model L (nie daly rady) i jak dotad 2X30 signata w kompakcie. Za pomoc w robieniu muzyki wielkie podziękowania dla Grzesia z autofila oraz dla chłopaków z VIP audio (oczywiście najbardziej dla Jureczka).
Tak chyba zakończył się sezon 2006.
Zima 06/07 była troche pechowa bo najpierw pod koniec sezonu na zakrecie Kolo wciągnęło mi blotnik do srodka, potem w tylni zderzak wjechal mi pan, na tylnej klapie zaczol pokazywac się „profesjonalizm” lakiernika a po przedniej masce polatal sobie nasz nowy piesek i tak miałem pol auta do malowania.Skoro mialo być malowane to dalem do zaspawania dol tylnego zderzaka żeby nie było tego smiesznego przewężenia pośrodku, w przednim pan usunol wnękę na tablice. Przy okazji zrobiłem wolny wydech z koncowka w dol schowana pod zderzakiem. Wtedy zaczela się fajna zabawa bo pol auta rozpierdzielone a nie było pieniadzow na lakiernika wiec postanowiłem sam i tak spędziłem ladnych kila weekendowych nocy w garazu bo nigdy wczesniej tego nie robilem i nie szlo najlepiej ale w koncu udalo się wszystko powyprowadzac. Do pryśnięcia się już nie łapałem i poprosiłem kuzyna. Szalu nie ma ale nie miałem za co tego zrobic i tak już musi być.
Wszystkie te moje tuningi bardzo negatywnie odbijaly się na mojej normalniejszej miłości, za co chciałbym ja bardzo przeprosic. W sumie nie dziwie się ze tego nie wytrzymala.
W nowym sezonie wiadomo co najpierw…. Wizyta u przędzy i nowy zakup Brock B6 9X16 w ciemnym chromie. Potem tylko regeneracja gwintu, wymiana wszystkich możliwych gum i końcówek w zawieszeniu, wymiana tarcz z przodu, rozporka i sezon rozpoczęty. Duzo się już nie dzieje w tym roku: założyłem trzy dodatkowe zegary, licznik od TT-tki, zrobiłem gwizdki w slupkach (tez nie umialem i będę musial je poprawic)

zrobiłem taka niby zabudowe bagażnika żeby w koncu zaczac używać chociaż ta czes która zostala . I tak staram się żeby mu bylo dobrze ze mna. Co trzeba to staram się na bierzaco wymieniac i tak się kulam ta moja niunia.

Czasem bawie się troszke w jakies eksperymenty z jakas gleba troche pojeżdżę,jakies kołpaki założę….

Ale teraz już zadziej bo coraz bardziej brakuje czasu.
W miedzyczasie grzebie troszke przy aucie taty, ktore jak na zwykla skode z 99' roku tez juz niezle wyglada chociaz tam za duzo nie ma jak bo ma pozostac praktycznym rodzinnym kombi.

Nawet zdjęcia z tego sezonu nie mam jakiegos konkretnego bo jakos nie ma kiedy się wybrac na sesje ale może na manii cos pstrykne ladnego to wkleje.Oczywiscie ominolem tu duzo szczegółów typu jakies rygielki, pierdolki, mala blacha… ale to szczególiki którymi mysle nie warto zawalac tematu.
Rozpisałem się przeokropnie ale w sumie tak jak pisałem temat roszke za pozno zalozony i dzialo się w nim za duzo nie będzie wiec chociaż tak opowiedziałem moja historie z vw i kochanym 20-yahre.
No to teraz mamla aktualizacja,przez zime poprawilem te slupki,na prosbe pana kevina powrocilem do org galki i pobawilem sie z bagaznikiem.

-Niestety z nowym sezonem musialem przystosowac auto do innych celow niz tylko przyjemnosci.Trzeba bylo zrezygnowac z kol i zawieszenia ale zeby nie bylo ze jest calkiem seria zalozylem kit FK -40mm i kola RH 8 i 9 na 17 z oponami 205 i 215.Pomalowalem je na czarno zeby optycznie byly mniejsze bo 17'wg mnie to za duzo do trojki.Roboty nie robi ale nie jest tez calkiem zwykly.

A tu wklejam pare zdjec z majowego podrywu tuningowego

, mysle ze juz po raz ostatni. Jeszscze na chwilke wrzucilem zawias i kolo.Jeszcze raz go wypastowalem i wycackalem jak kiedys. mysle ze to bylo pare dni w ktorych golfina wygladala najbardziej atrakcyjnie.daje pare fotek coby pokazac o czym mowie

Mysle ze musze jeszcze dopisac ze sam raczej bym z tym wszystkim nie poradzil i chciałbym bardzo podziękować:
-mojemu tacie który zawsze jest, jak trzeba to pomoze, wesprze rada i podtrzyma na duchu w ciezkich momentach
-karpiowi, Grzesiowi, przendzy, kamilowi i paru innym chłopakom którzy cos mi pozałatwiali
-i przedewszystkim Jureczkowi i Marianowi bo te dwa oszołomy pomogli naprawde bardzo duzo